w telegraficznym skrócie (bo znów okazało się, że czasu brak i terminy gonią jak oszalałe):
Wrocław przepiękny tak jak zawsze, pogoda w piątek i sobotę cudna (choć ostatniego dnia dała w kość), klimat na Ekojarmarku wspaniały - organizatorzy, współwystawcy, klienci - po prostu w dechę ;), poziom zadowolenia z imprezy (w skali 1-10): 10 :)
aha, chciałam jeszcze podziękować wszystkim (dość licznym) osobom, które się ujawniły, tzn. przyszły nas odwiedzić na żywo, znając nas wcześniej z internetu. to naprawdę szalenie miło wiedzieć, że jest tyle osób oglądających tą stronę, tak miłych i życzliwych. każda z tych króciutkich pogawędek przy stoisku dawała ogromnego kopa do dalszych działań i uśmiech przez resztę dnia.
no to lecę do roboty! kolejna sukienka się tworzy :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)






2 komentarze:
oj, byłam, widziałam, dotykałam tych puszystych cudowności - piękne rzeczy robisz, takie idealnie wykończone, wręcz perfekcyjne, miło było Cię gościć we Wrocławiu :)
Szkoda, że tam mnie nie było. Ostatnio odwiedziłam Wrocław na początku lipca. To moje ulubione miasto po Gdańsku. Już sobie wyobrażam Plac Solny w twoich filcach...
Prześlij komentarz