straciłam serce dla tego bloga, a właściwie do filcowania, które jest ściśle powiązane z tym miejscem. ponad dwa lata trwała fascynacja, aż w końcu doszło do całkowitego wypalenia i znudzenia. co wcale nie oznacza, że znielubiłam filc. nadal bardzo mi się podoba jako surowiec, podziwiam prace innych, czasem coś ukulam, ale nie ma już tej iskry, która napędzała do działania, wymyślania nowych projektów, dopracowywania detali. nie żałuję. było miło, ale nie ma co ciągnąć tego dalej. zostają zdjęcia w archiwum, prace rozesłane po całym świecie, zadowolone klientki, kilka ulubionych własnych filców. dziękuję wszystkim obserwatorom, czytelnikom i komentatorom za wspólne tworzenie tego miejsca, uwagi, opinie, pomoc, dobre słowo.
a teraz idzie nowe. bo to, że nie usiedzę w spokoju bez jakiegokolwiek działania jest oczywiste :). ostatnio skupiam się na działaniach w kuchni (w końcu idą święta), szyciu (naprawiona maszyna do szycia), haftowaniu, czytaniu, fotografowaniu.
miliard pomysłów w głowie... mam nadzieję, że uda mi się choć część z nich zrealizować.
a chętnych do czytania i oglądania zapraszam w nowe miejsce.
TUTAJ jestem od dziś:
niedziela, 4 grudnia 2011
piątek, 28 stycznia 2011
z kokardą
Widoczne powyżej bolerko zaskoczyło mnie dość mocno. Niby krótkie rękawki i ogólnie dość "nikła" forma a tak cudownie grzeje, że bije na łeb niejedno obszerne akrylowe (lub inne sztuczne) swetrzysko. Dlatego tym razem postanowiłam się wykazać odrobiną egoizmu i ten okaz zostawiłam dla siebie :).
Podobno wyglądam w nim jak Myszka Miki (kokarda) ale nie przejmuję się za bardzo takimi pomówieniami ;). Zresztą, o ile dobrze pamiętam to nie Miki miał kokardę, tylko jego konkubina, Minnie.
Co do kokardy, to pełni ona funkcję zapięcia, ale można ją zdemontować i używać jako broszki do innych ubrań (ma wszyte dwa zapięcia broszkowe na przeciwległych końcach).
Wełna to merynos australijski, 18 mic, więc nie ma mowy o żadnym gryzieniu.

;)
Etykiety:
bolerko,
filc,
filcowanki,
kokarda,
ubrania
piątek, 7 stycznia 2011
kobaltowa



sukienka w całości ręcznie filcowana z wełny australijskich merynosów. ciepła i milusińska. z tyłu troczki umożliwiające dopasowanie rozmiaru. od dziś jest też TU.
[za zdjęcia ze mną w roli głównej dziękuję Karolinie :)]
***
a teraz jeszcze spóźnione życzenia... świątecznych życzeń już składać nie wypada ;) ale noworoczne jak najbardziej, a zatem - oby ten rok był lepszy od poprzedniego w każdym aspekcie. dużo uśmiechu i spełnienia marzeń. życzę ja ;)
Etykiety:
filc,
filcowanki,
sukienka,
ubrania
czwartek, 16 grudnia 2010
to już wkrótce :)
poniedziałek, 13 grudnia 2010
zaległości
zostałam ofukana... ;) mejlowo, przez jedną z obserwatorek bloga, że nie może się doczekać kiedy wreszcie pokażę efekt finalny pracy, prezentowanej w maluteńkim fragmencie kilka postów poniżej. obiecałam poprawę, ale znów nie było czasu na wstawienie zdjęć i choć krótkiego opisu. ostatnio się dużo działo w związku z wyjazdami, więc czas dzieliłam na: niekomputerowy - intensywne przygotowania do targów; komputerowy - informowanie o targach, na których będę.
teraz znalazła się chwila, więc mogę zaprezentować wreszcie zdjęcia, o które tak mnie prosiła Hoffka.





sceneria za oknem zimowa i bajkowa, a na zdjęciach, w bielach i koronkach wdzianko/bolerko ślubne dla Magdy. zdjęcia nikłej jakości z mojej winy - genialnym pomysłem było robienie zdjęć białego ubrania na białym tle! >;-/ trochę się nawalczyłam w fotoszopie żeby obrazki się w ogóle nadawały do pokazania no i wreszcie są. filcowe bolerko z falbankami i wfilcowaną od frontu koronką (tą samą, z której uszyte zostały rękawy). do tego broszka z czesanki w kolorze przybrudzonego różu i zagubionego błękitnego piórka. do kompletu była opaska z takim samym kwiatem. wewnątrz, tylko dla wtajemniczonych, ledwo widoczne, połyskujące serduszko z jedwabiu.
muszę przyznać, że całość wraz z suknią (i panną młodą oczywiście!) prezentowała się bardzo ładnie.
... i pewnie nikt poza mną i panną młodą nie domyślił się, że rękawy powstały z pewnych baardzo starych firan :) za które dziękuję Damroce.
p.s.
modobranie, czyli targi, o których pisałam w poprzednim poście uważam za udane - przemiła, przyjazna atmosfera i całkiem fajna sprzedaż. z przyjemnością pojawię się na następnej edycji. pozdrowienia dla organizatorów! :)
teraz znalazła się chwila, więc mogę zaprezentować wreszcie zdjęcia, o które tak mnie prosiła Hoffka.


sceneria za oknem zimowa i bajkowa, a na zdjęciach, w bielach i koronkach wdzianko/bolerko ślubne dla Magdy. zdjęcia nikłej jakości z mojej winy - genialnym pomysłem było robienie zdjęć białego ubrania na białym tle! >;-/ trochę się nawalczyłam w fotoszopie żeby obrazki się w ogóle nadawały do pokazania no i wreszcie są. filcowe bolerko z falbankami i wfilcowaną od frontu koronką (tą samą, z której uszyte zostały rękawy). do tego broszka z czesanki w kolorze przybrudzonego różu i zagubionego błękitnego piórka. do kompletu była opaska z takim samym kwiatem. wewnątrz, tylko dla wtajemniczonych, ledwo widoczne, połyskujące serduszko z jedwabiu.
muszę przyznać, że całość wraz z suknią (i panną młodą oczywiście!) prezentowała się bardzo ładnie.
... i pewnie nikt poza mną i panną młodą nie domyślił się, że rękawy powstały z pewnych baardzo starych firan :) za które dziękuję Damroce.
p.s.
modobranie, czyli targi, o których pisałam w poprzednim poście uważam za udane - przemiła, przyjazna atmosfera i całkiem fajna sprzedaż. z przyjemnością pojawię się na następnej edycji. pozdrowienia dla organizatorów! :)
czwartek, 9 grudnia 2010
modobranie

i ja tam będę...
zapraszam w sobotę (11 grudnia) od godziny 11 do 18!
będą moje czapy w ilości znacznej, ubrania, rękawiczki... jednym słowem wszystko co potrzebne by przetrwać zimę :)
aha, w Poznaniu było szalenie miło. dziękuję wszystkim, którzy mnie odwiedzili! mam nadzieję, że w Warszawie też się ktoś objawi :)
środa, 1 grudnia 2010
na Poznań!!!
niedziela, 28 listopada 2010
warsztaty!

serdecznie zapraszam na cykl bezpłatnych(!) warsztatów dla mam z dziećmi, których pierwsza odsłona odbędzie się w najbliższą środę (1 grudnia) w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia w Gdańsku. ja poprowadzę część dotyczącą filcowania na mokro, w ramach szerszego bloku "tworzenie biżuterii". jednak na spotkaniach nie będziemy się ograniczać tylko do filcowania biżuteryjnych form.
poniżej, kilka słów od organizatora:
MamArt - Warsztaty edukacyjno-artystyczne dla mam z dziećmi
Termin: grudzień 2010 – czerwiec 2011
Zajęcia cykliczne, w każdą środę w godzinach 13:00-15:00
Koncepcja i koordynacja: Małgorzata Pawelec
Spróbujmy, jak kiedyś, patrzeć oczami dziecka, a wtedy łatwiej je będzie nam zrozumieć.
Oferujemy mamom możliwość spędzenia czasu z dzieckiem w nowy, niecodzienny sposób. Projekt ma na celu ukazanie różnych form zabaw oraz technik stymulujących rozwój dziecka, a także poprzez wspólne działanie, umocnienie więzi między matką a jej pociechą. Projekt jest szansą rozwoju nie tylko dla dziecka ale również dla opiekującego się nim rodzica. Chcemy zabieganym kobietom pomóc w odkrywaniu i rozwijaniu swoich pasji. W ramach warsztatów zaplanowaliśmy 4 rodzaje zajęć:
- książkę MAMY,
- tworzenie biżuterii,
- stylizację i wizaż,
- jogę.
Dodatkowo odbędą się również spotkania z psychologiem. Na potrzeby projektu stworzyliśmy specjalny kącik dla dzieci, w którym maluchy będą miały okazję do wspólnych zabaw.
Podsumowaniem projektu będzie wystawa zorganizowana w przestrzeni CSW „Łaźnia”.
Główny organizator: Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia”
poniedziałek, 15 listopada 2010
coś nowego

niniejszym rozpoczynam serię czapek inspirowanych militarnym stylem. ta jest pierwsza i dość minimalistyczna, ale w głowie roją się kolejne, już bardziej barokowe :).
a wiecie co jest w tym wszystkim najfajniejsze? że to niby takie małe, na czubku głowy i niby jest tylko ozdobą, a przez to, że jest z czystej wełny to naprawdę grzeje! nie wiem jak to możliwe, bo przecież całe uszy są odsłonięte ale nie było mi zimno podczas spaceru w mżawce, mgle i paskudnej, chłodnej wilgoci.
ten model jest dostępny TU :)


niedziela, 14 listopada 2010
środa, 10 listopada 2010
szaleństwo!
przynudzam ostatnio z tym Etsy, obiecuję poprawę ;). ale jak tu się nie pochwalić, że trafiłam na stronę główną? liczniki dodawania do ulubionych szaleją, mam nadzieję, że to się przełoży na sprzedaż :-]
idę spać. niech się dzieje wola ludu ;)
idę spać. niech się dzieje wola ludu ;)
Etykiety:
czapka,
etsy,
filc,
filcowanki,
kapelusz
niedziela, 7 listopada 2010
z pracowni szalonego kapelusznika i o magii Etsy
znowu 100 lat mnie tu nie było... nie będę obiecywać, że będę się pojawiać częściej bo ostatnio też obiecywałam i nic z tego nie wyszło. wstręt do komputera a raczej do jego powolnego działania wciąż trwa, więc czas przy nim spędzony ograniczam do obróbki zdjęć i do działania w Etsy. i tu trzeba przyznać, że to miejsce wciąga jak bagno. niby chce się zajrzeć tylko na chwilkę i człowiek na 2 godziny znika (jak ma odpowiednio silną wolę żeby tak wcześnie się uwolnić). ale jak tu nie ulec, skoro tyle pięknych rzeczy można tam pooglądać a następnie nabyć. efektem moich zachwytów są dwa sklecone zbiory, skrajnie różne - jeden bardzo blady, stonowany, w odcieniach wanilii i cynamonu, drugi energetyczny w odcieniach pomarańczu, różu i fioletu - to jeden z moich ulubionych zestawów kolorystycznych. zapraszam do oglądania :)


a na koniec, ostatnio dodane czapy do Etsy i Pakamery:



a na koniec, ostatnio dodane czapy do Etsy i Pakamery:
Etykiety:
czapka,
etsy,
filc,
filcowanki,
kapelusz,
pakamera artystyczna
czwartek, 14 października 2010
wtorek, 12 października 2010
czwartek, 30 września 2010
idzie zima ;)
a w każdym razie ręce już marzną, więc przydadzą się cieplutkie, delikatne rękawiczki, na przykład takie jak te:


wykonane w całości z super delikatnej (niegryzącej) wełny z australijskich merynosów o grubości włókna 18 mikronów.
tym razem wykorzystałam kolor śliwkowy oraz szary.
filcowane przy użyciu preparatu MegaFilzer.
wszystkie produkty pochodzą ze sklepu Kreatywny Świat.


wykonane w całości z super delikatnej (niegryzącej) wełny z australijskich merynosów o grubości włókna 18 mikronów.
tym razem wykorzystałam kolor śliwkowy oraz szary.
filcowane przy użyciu preparatu MegaFilzer.
wszystkie produkty pochodzą ze sklepu Kreatywny Świat.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











